czyli wszystko o gotowaniu. Przepisy kuchenne z dokładnymi opisami sposobu przyrządzenia, oraz składników.
Kuchenne rewolucje

Błyskawiczna, sałatka z tuńczykiem. Jak mówią, potrzeba matką wynalazku. A było to tak, mój mąż nie miał obiadu do pracy. W lodówce, jajka, puszka tuńczyka,kilka ogórków, resztka majonezu. Ryż obecny, groszek konserwowy (który czekał na sałatkę jeżynową, niestety już się nie doczeka). I tak oto powstała, sałatka z tuńczyka.  Nie oszukujmy się, nie jest to arcydzieło kulinarne, ale 100 razy lepsze niż  byle jaka pizza, czy fast food. I na imprezkę też jak znalazł 😉

 

Składniki:

  • 2 torebki ryżu parboilet,
  • 5-6 ogórków kiszonych,
  • puszka tuńczyka w oleju,
  • puszka groszku konserwowego,
  • 8 jajek,
  • sól, pieprz
  • 1/2 słoika majonezu ,

Wykonanie:

Gotujemy ryż, około 20 minut. Gotujemy jajka na twardo. W tym czasie kroimy ogórki kiszone w kosteczkę. Ryż studzimy. Jajka po wystygnięciu kroimy w kostkę. Mieszamy wszystkie składniki – ryż, ogórki, tuńczyka(wraz z olejem), groszek, jajka i mieszamy dokładnie. Dodajemy majonez, a na koniec doprawiamy. I gotowe. Super szybko!!!

Smacznego!!!

W sumie to sama nie wiem co mnie tak natchnęło na to żeby kupić soczewicę. Choć w sumie to śmieszne trochę, że ja tak dużo pisze o zdrowym odżywianiu a jeszcze nie miałam do czynienia z soczewicą. I tak pewnego dnia, będąc na zakupach w lidlu, kupując kaszę mannę dla mojej małej łobuziary, mój wzrok zatrzymał się na soczewicy. Kupiłam ją nie wiedząc tak naprawdę z czym to się je. No ale w dzisiejszych czasach tak naprawdę nawet książka kucharska jest niepotrzebna. Sama w domu mam trzy, a korzystam raz na 10 razy. Takie czasy… nie żeby mi było źle 😉 No dobra dość tego gadania. Nie piszę też o soczewicy, bo możecie sami sobie wygooglać. Ale jest po prostu mega zdrowa! Ode mnie tylko tyle, że kotlety były naprawdę smaczne.

 

Składniki:

  • 1 szklanka zielonej soczewicy,
  • 1 łżka masła,
  • ok 1/2 szklanki płatków owsianych górskich,
  • 6 czubatych łyżek kaszy manny lub innej drobnej,
  • sól,  pieprz,
  • papryka słodka,
  • bułka tarta,
  • czubata łyżeczka przyprawy curry (była w oryginalnym przepisie, ja nie dałam),
  • 3 ząbki czosnku (były w oryginalnym przepisie, ja nie dałam),

Wykonanie:

Soczewicę płukamy i moczymy około 40 minut. Po wypłukaniu do garnka i zalewamy 2,5 szklanki wody. Po zagotowaniu, gotujemy na małym ogniu ok 20 minut. Do gotującej się soczewicy dodajemy łyżkę masła. Następnie do wciąż gorącej soczewicy dodajemy płatki owsiane i kaszę mannę. Dokładnie mieszamy, soczewica powinnam się rozlatywać. Jak masa wystygnie formujemy kotleciki. Smażymy z obu stron na złoty kolor na oleju, lub maśle klarowanym. Do kotlecików zrobiłam sos grzybowy, ale każdy może przygotować jaki sobie życzy.

Smacznego!!!

30
10
2013

Ostatnio króluje na moim stole. Powinnam wrzucić już dawno, ale za każdym razem gdy chcę  zrobić zdjęcia, okazuje się że nie ma co fotografować. No bo okruszki się nie liczą, prawda? Na blogu jest już BROWNIE, jest też pyszne ale wydaje mi się że to czekoladowe ciasto jest lepsze. O zdrowiu nie powiem nic, choć… czekolada… kiedyś przeczytałam coś takiego:

Czekolada robiona jest z kakaowca.

Kakaowiec to drzewo.

Drzewo to roślina.

A więc Czekolada liczy się jak sałatka. 😉

 

Składniki:

  • 20 dkg masła (lub margaryna),
  • 1 czekolada (mleczna, gorzka, lub mieszana),
  • 1 szklanka mąki,
  • 3/4 szklanki cukru,
  • 5 jajek,
  • 2 łyżki kakao,
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia,
  • cukier puder,
  • masło do smarowania formy,
  • bułka tarta,

Wykonanie:

Masło rozpuszczamy w rondelku i odstawiamy żeby przestygło. Żółtka oddzielamy od białek i ucieramy je z cukrem. Dodajemy proszek do pieczenia, oraz na przemian mąkę i letnią margarynę. Do ciasta dodajemy kakao i kawałki czekolady. Na koniec ubijamy pianę z białek ze szczyptą soli. Dodajemy do ciasta i delikatnie mieszamy łyżką. Formę smarujemy masłem, wysypujemy bułką tartą, wylewamy ciasto i pieczemy w nagrzanym piekarniku o temperaturze 180 stopni, ok 40 minut – do „suchego patyczka”.

No i zajadamy, szybko, zanim inny nam wszystko zjedzą 😉

Smacznego!!!

Pęczak…

Przed obiadem…

„Ale co to jest pęczak?” – usłyszałam , zobaczyłam wielkie oczy i zdziwienie. No pęczak, kochani to jest po prostu pęczak 😉 Kasza,  moja ulubiona zresztą. Miny były lichutkie, każdy chciał się wymigać. Mama chciała gotować ryż, Magda ciągle tylko pytała co to jest ten pęczak, a moja córka koniecznie chciała ziemniaczki. Nie ważne, że nie było ich w domu – „Mamusiu to ty szybko idź do sklepu, kup ziemniaczki, ugotujesz i po problemie”  😉 Ale nie postanowiłam i już. Dziś na obiad pęczak czy to się to komuś podoba czy nie!

W trakcie obiadu…

„Nie no dobry ten pęczak”, „A ja chciałam gotować ryż…”, „Mamusiu, najpyszniejsza to jest ta kasza” 🙂

Więc nie kręcić głowami tylko gotować Pęczak! Chyba nie muszę pisać jaki jest zdrowy 😉

U mnie na obiedzie był to dodatek do kurczaka, ale wrzucam jako oddzielne danie.

 

Składniki:

  • 2 szklanki kaszy pęczak,
  • 500g pieczarek,
  • masło klarowane,
  • sól,
  • pieprz,
  • papryka słodka,
  • rozmaryn,

Wykonanie:

Zagotujemy w garnku 4 szklanki wody. Gdy woda się gotuje wrzucamy pęczak. Gotujemy na małym ogniu. Dodajemy pół łyżki soli i łyżkę masła. Kasza rośnie , teoretycznie we wszystkich przepisach jakie znalazłam było że na każdą szklankę kaszy, 2 szklanki wody. A ja na pewno dałam więcej dolewałam jeszcze 1-1,5 szklanki. Po 25 minutach gotowania. Wstawiam kaszę do piekarnika, u mnie był nagrzany po pieczeniu kurczaka. Więc do nagrzanego do 180 stopni, potem piekarnik wyłączyłam, a kasz stała tam ok 1 godziny. W tym czasie robimy pieczarki, myjemy, kroimy według uznania, jak ktoś woli drobniej to drobniej, jak grubiej to grubiej. Podsmażamy na maśle klarowanym. Najważniejsze żeby je dobrze doprawić- solą, pieprzem, papryką i uwaga pierwszy raz u mnie rozmaryn. Dałam 3 gałązki, porwałam palcami na mniejsze kawałki. I gotowe. Kaszę z piekarnika, do niej pieczarki, mieszamy i gotowe!!!

Smacznego!!!

Dobra zapiekanka nie jest zła, a bardzo dobra jeszcze lepsza, a ta jest najlepsza 😉 O i tyle w tym temacie 😉 Świetny sposób żeby z niczego zrobić coś naprawdę pysznego. Trochę mięsa mielonego, pieczarek, ziemniaków, pomidorów i  voilà 😉   I wcale nie trzeba korzystaj z pomocy firmy Winiary i jej Pomysłu na… Tutaj macie świetny pomysł bez konserwantów 😉

 

Składniki:

  • 6-8 ziemniaków (około),
  • 50 dkg pieczarek,
  • 25 dkg mięsa mielonego,
  • 1 puszka pomidorów,
  • ser żółty – ok 20 dkg,
  • pieprz,
  • papryka ostra, papryka słodka,
  • sól,
  • masło klarowane,

Wykonanie:

Pieczarki kroimy na kawałki i podsmażamy na maśle. Doprawiamy je na patelni solą, pieprzem i przede wszystkim słodką papryką. Pieczarki przekładamy do małego garnuszka.  Mięso mielone podsmażamy na maśle i doprawiamy. Przekładamy do garnka z pieczarkami. Dodajemy pomidory, rozgniecione, lub pokrojone w drobną kostkę.Wszystko to dusimy aż zrobi się sosik (pomidory się rozpadną). Jeżeli jest taka potrzeba  wszystko doprawiamy solą, pieprzem i papryką. Ziemniaki kroimy w cienkie plasterki (jak będą za grubo pokrojone będą się długo piekły). Dno naczynia smarujemy masłem. Układamy ziemniaki pokrojone w plasterki. Następnie kładziemy warstwę mięsa i pieczarek. Następnie warstwa sera żółtego. Układamy drugą warstwę ziemniaków, na to mięso i ser. Na koniec ostatnia warstwa ziemniaków sos beszamelowy. Pieczemy w rozgrzanym piekarniku 180°C około 60minut. Do momentu aż ziemniaki będą miękkie.


kylos