czyli wszystko o gotowaniu. Przepisy kuchenne z dokładnymi opisami sposobu przyrządzenia, oraz składników.
Kuchenne rewolucje

No właśnie. Czy to  jest placek po węgiersku, chyba nie. Po góralsku, nie wiem. Po zbójnicku, hmm… Myślę że jest to po prostu Placek po Mojemu.

Placek ziemniaczany  +  sosik  =  Pychota! Zawsze byłam dobra z matematyki ;-) Jedno z ulubionych dań mojej siostry, mam nadzieję że nie zawiodłam.

PLACKI

I tu w tym miejscu muszę powiedzieć że przepis i sposób przygotowania już są, więc odsyłam : PLACKI.

SOS DO PLACKÓW

Składniki:

  • 2 papryki,
  • 2 cebule,
  • 1 duża pierś z kurczaka,
  • 0,5 kg pieczarek,
  • 2 pomidory,
  • 2 liście laurowe,
  • 4-5 ziaren ziela angielskiego,
  • sól,
  • pieprz,
  • papryka słodka,
  • chilli,
  • 2-3 łyżki masła,
  • 1 łyżeczka mąki pszennej,
  • pół łyżeczki mąki ziemniaczanej,
  • 2 łyżki śmietany,
  • woda,

Przygotowanie:

Zaczynamy od cebuli, kroimy w pióra, następnie papryki kroimy w kostkę (tylko taką większą). I podsmażamy na maśle. Jak papryka zacznie robić się miękka, przekładamy do garnka. Teraz kurczaka kroimy w kostkę, smażymy na patelni doprawiając go solą, pieprzem i przede wszystkim papryką słodką. Gdy odparuje woda, do garnka. teraz pieczarki, ja ich nie obieram jedynie dokładnie myje i kroję tak jak na zdjęciu. Na patelnię masełko, i pieczarki i smażymy. Doprawiamy solą , papryką słodką i chilli wedle uznania. Gdy woda odparuje do garnka. Dwa pomidory obieramy ze skóry i kroimy w drobną kosteczkę. I do garnka. Dodajemy ziele angielskie i liście laurowe, wlewamy 0,5-1 szklanki wody i gotujemy przez około 20 minut. Gdy wszystko się „przegryzie”, robimy sosik. Mąki mieszam ze sobą, dodaję odrobinę zimnej wody. Mieszam tak żeby nie było grudek. Teraz dodaję śmietanę i jeszcze raz mieszam. Teraz odrobinę sosu, a na koniec wszystko dodaję do garnka. Mieszam i sos gotowy. Można jeszcze doprawić do smaku.

Na dużego placka, wykładamy sosik. No i cóż Zajadamy!

Smacznego!!!

24
09
2013

Jest już dość późno, pogoda taka byle jaka, głowa mnie boli i chyba biorytm mam niekorzystny bo nie wiem co by tu mądrego napisać. Dzisiaj uświadomiłam sobie, czy też może raczej zostałam uświadomiona że dość dużo piszę o zdrowiu i kolorach. No i cóż ja mogę napisać tu o daniu które w 80% składa się ze zdrowych i kolorowych warzywek i 20% z kiełbasy. Czekam na propozycję ;-) A ja powiem tylko jedno: UWIELBIAM! (Najbardziej to te 80% oczywiście ;-) )

 

Składniki:

  • 1 duża cukinia,
  • 3 papryki (zielona, czerwona, żółta),
  • 5-6 pomidorów (najlepsze takie polne),
  • 1 pętko kiełbasy,
  • masło klarowane,

Przygotowanie:

Zaczynamy od papryki, kroimy ją w kostkę (tylko taką większą). I podsmażamy na maśle. Jak zacznie robić się miękka, przekładamy do garnka. Teraz cukinia, kroimy w dużą kostkę (większa niż papryka) i podsmażamy dosłownie 3 minuty na patelni po papryce (można dodać odrobinę masła). Przekładamy do garnka z papryką. Pomidory obieramy ze skóry i kroimy w drobną kosteczkę. I do garnka. Na koniec kiełbasę kroimy w kostką (tu już jak kto lubi), podsmażamy na patelni i przekładamy do garnka. Teraz wszystko gotujemy przez około 20 minut. Doprawiamy solą, pieprzem, jak ktoś lubi vegetą, i koniecznie papryką słodką. Teraz jak już gotowe, zajadamy.

Smacznego!!!

Myślicie że to koniec? A mam was!!! jeszcze nie koniec. Ponieważ leczo zrobiłam dość dużo (czasami zastanawiam się czy ja w ogóle umiem gotować mało). A jeść dwa dni pod rząd to samo, jakoś tak mi nie pasuje, stąd pomysł na drugie danie. Choć trudno to nazwać daniem, nazwiemy to… uwaga… Naleśniki z leczo!!! ;-) hihi Dziecko chciało naleśniki z serem, my chcieliśmy leczo i tym sposobem wyszły naleśniki z leczo zapiekane z serem żółtym. Pychota!!!

Przepis na naleśniki znajdziecie na moim blogu oczywiście, pod nazwą Naleśniki, oczywiście :-) A przygotowanie, polega na zawinięciu leczo w naleśnika, włożeniu do naczynia żaroodpornego, posypaniu startym serem, umieszczeniu w piekarniku na 5-10 minut. I gotowe.

Smacznego po raz drugi!

 


Ogórkowa, pomidorowa, jarzynowa, pieczarkowa, krupnik, rosół, no i jeszcze kilka, z takimi zupami miałam do czynienia w dzieciństwie. Zupa dyniowa nie gościła na moim stole. I pewnie dalej by tak było gdyby nie to że dostałam od siostry w prezencie,  dynię (ekologiczną dodam). Leżała w zamrażalniku dość długo, odkładana wielokrotnie. Aż wreszcie nadszedł ten dzień. Nie jestem pewna czy tak powinna smakować zupa dyniowa, ale ta którą zrobiłam była smaczna.

 

Składniki:

  • 1 udko z kurczaka,
  • 2 średnie marchewki,
  • 1 pietruszka,
  • kawałek selera,
  • liść pora,
  • 1 cebula,
  • 4-5 ziemniaków,
  • ok 0,5 kg dyni,
  • sól, pieprz, vegeta do smaku,
  • koperek,
  • grzanki,

Przygotowanie:

Wstawiamy udko – w mniej więcej 1 – 1,5 l wody. Najpierw zagotowujemy udko, i pierwszą wodę odlewamy. Opłukamy dokładnie mięso i raz jeszcze wstawiamy na gaz. Dodajemy łyżkę vegety, sól,pieprz. Następnie dodajemy warzywa. Marchewkę, pora, selera, pietruszkę. Cebulę podpiekamy na rozgrzanym palniku. Gotujemy rosół do momentu aż będzie gotowy.  Kiedy rosół jest gotowy dodajemy ziemniaki wcześniej obrane i pokrojone w mniejsze kawałki. W tym samym czasie dynię kroimy na drobne kawałki i podpiekamy na maśle.  Dodajemy dynię do rosołu. . i Gotujemy jeszcze około 15 minut. Teraz zestawiamy zupę z ognia i czekamy aż trochę wystygnie. Miksujemy i jeżeli jest taka potrzeba doprawiamy do smaku. I już, super pyszna, błyskawiczna i  zdrowa zupka gotowa!!! Podaję z grzankami!

Smacznego!!!

Czym byłby koniec lata bez ciasta ze śliwkami. Ja szczerze powiedziawszy nigdy nie byłam zwolenniczką powideł śliwkowych, suszonych śliwek, czy też placków ze śliwkami. Dla mnie śliwki, przede wszystkim świeże. Ale jak tu nie zrobić czegoś ze śliwkami jak tu wszędzie dookoła wszyscy trąbią tylko o tym. Ostatnio włączam telewizor, i co widzę? Pudzian piecze kruche ciasto ze śliwkami. Nie no to już przesada delikatna, kto jak kto ale Pudzian? No tak mnie natchnął, że pomimo deszczu na dworze ruszyłam na ryneczek po śliwki. No i powiem Wam szczerze, że efekt przerósł moje najśmielsze oczekiwania. Ciasto wyszło pyszne, ba to najlepsze ciasto ze śliwkami jakie jadłam. Choć szczerze nie jadłam ich zbyt wielu, ale i tak. Jedyne co zmienię w przyszłości to ilość cukru dodana do śliwek. Zredukuję do połowy. A no właśnie, pewnie dlatego mi tak smakowało, bo śliwki były przesmażone z cukierem ;-) Więc kochani, naprawdę nie ma na co czekać tylko biegiem po węgierki!!!!

 

KRUCHE CIASTO

Składniki:

  • 1kostka masła (200g),
  • 1/4 szklanki cukru pudru,
  • 2 szklanki mąki,
  • 4 żółtka,
  • cukier waniliowy,

Wykonanie:

Czekamy aż masło się nieco rozpuści. Do miski wsypujemy mąkę, cukier puder i cukier waniliowy. Oddzielamy żółtka od białek. Żółtka dodajemy do mąki. Na koniec miękkie masło i zagniatamy z tego wszystkiego ciasto. Po  dokładnym wymieszaniu wykładamy ciasto do lodówki. W tym czasie przygotowujemy śliwki.

ŚLIWKI:

Składniki:

  • 1 kg śliwek,
  • 1 szklanka cukru (za dużo, następnym razem pół, może 3/4),

Wykonanie:

Śliwki dokładnie myjemy, następnie wyjmujemy pestki i kroimy na 4 części każdą śliwkę. Śliwki wkładamy do garnka i zasypujemy cukrem. Smażymy, początkowo na dużym ogniu,m potem na mniejszym i cały czas mieszamy żeby się nie przypaliło. Jak powstanie nam gęsta masa zdejmujemy z gazu. Studzimy.

KRUSZONKA:

Składniki:

  • 1/2 kostki masła,
  • szklanka mąki,
  • 1/2 szklanki cukru,

Wykonanie:

Wszystkie składniki mieszamy ze sobą, aż nam powstanie miska okruszków. Jeżeli ciasto będzie klejące dosypcie trochę mąki.

A teraz trzeba wszystko połączyć. Blachę smarujemy masłem, posypujemy bułką tartą. Wykładamy kruche ciasto. Wkładamy do piekarnika i pieczemy w temperaturze 180 stopni przez około 15 minut. Wyjmujemy ciasto z piekarnika i wykładamy na nie śliwki. A na koniec posypujemy kruszonką i znowu do piekarnika na ok 30-40 minut. I gotowe!!!

Po przestudzeniu, zajadamy!!!!

Smacznego!!!

20
09
2013

Golonka … co by tu napisać. Przeciętny Kowalski, gdy usłyszy tylko słowo golonka, na jego twarzy pojawia się uśmiech, no na pewno w 90% przypadków. A ja będąc wzorową wręcz żoną, nie mogę odmawiać takiej przyjemności mojemu „Kowalskiemu” ;-)  Więc nadszedł ten dzień kiedy to przygotowałam golonkę. Ja sama osobiście z tego kolorowego talerza w pierwszej kolejności wybrałabym warzywka, potem ziemniaczki a na koniec golonkę. Ale… „Kowalski” wybrał golonkę ;-)

 

Składnik:

  • sól do peklowania,
  • majeranek,
  • sól,
  • pieprz,
  • 3 liście laurowe,
  • 6-8 ziaren ziela angielskiego,
  • 2 golonki wieprzowe,
  • 1 szklanka piwa,
  • ziemniaki – 6-8 sztuk,
  • 4 różdżki kalafiora,
  • 4 różdżki brokuła,
  • 1 marchewka,
  • mała cukinia,
  • masło klarowane,
  • 6 pomidorków koktajlowych,

Wykonanie:

Żeby golonka szybko nam się ugotowała musimy ją dzień wcześniej przygotować. Gdy kupowałam golonki na ryneczku, w Tomaszowie zresztą Pan po moim pytaniu jak najlepiej przygotować golonkę, zasypał mi ją solą do peklowania. Ale jak się okazuje można taką kupić w sklepie. Zanim wróciła do Łodzi minęło kilka godzin, ale dokładnie nie powiem ile. Około 4-5 godzin ta golonka leżała w tej soli. Po powrocie do domu wypłukałam dokładnie golonkę, no i przede wszystkim pozbyłam się jej owłosienia. Może wam się to wyda śmieszne to co teraz napiszę, ale po kilku próbach opalania golonki (właściwie to jednej bo druga była gładziutka), mam doradziła mi żeby wziąć jednorazową maszynkę i ją po prostu ogolić. I to był strzał w dziesiątkę :-) Ale wy zrobicie jak zechcecie.  Teraz czyste golonki posypałam solą i pieprzem i dużą ilością majeranku i do lodówki na noc. Na drugi dzień wstawiłam golonkę do wody.  I gotowałam 1,5 – 2 godzin wraz z liściem laurowym i zielem angielskim. Na koniec wstawiłam je do naczynia żaroodpornego wraz z dwiema łyżkami wazowymi wywaru i szklanką piwa i do piekarnika zapiekamy w temperaturze 180 stopni, co jakiś czas polewając wywarem. Golonka po około 30 minutach jest gotowa.

W czasie jak gotujemy golonkę przygotowujemy warzywa i ziemniaki. Ziemniaczki obieramy, kroimy na mniejsze kawałki i gotujemy. A właściwie podgotowujemy. Od momentu zagotowania około 5 minut. Odcedzamy i wysypujemy do naczynia żaroodpornego posmarowanego masłem. I do piekarnika, w temperaturze 180 stopni aż będą miękkie i przypieczone.

A warzywka parujemy w parowarze około 20 minut. Możemy podać uparowane, lub jak kto woli też do piekarnika i z masełkiem zapiec.

Teraz tylko wykładamy wszystko na talerze, dekorujemy jeszcze pomidorkiem i zajadamy!!! Trochę czasu nam to zajęło, ale mam nadzieję że męska część zadowolona ;-)

Smacznego!!!