czyli wszystko o gotowaniu. Przepisy kuchenne z dokładnymi opisami sposobu przyrządzenia, oraz składników.
Kuchenne rewolucje

Wrzucony jest do zup, ale to chyba nie przystoi prawda?Jakby nie było to „Królowa Zup”. Z drugiej strony nie utworzę osobnej kategorii… ROSÓŁ. Rosół, rosół, rosół… Taka już u nas tradycja, mówcie co chcecie bez względu jak nowocześni jesteśmy i jak z biegiem czasu wszystko się zmienia. Niedziela, obiad na pierwsze danie standardowo Rosołek, w przynajmniej co drugim domu, jak nie częściej. Nawet u mnie, choć wszyscy co mnie znają wiedzą, że… uwaga: NIE LUBIĘ ROSOŁU!!! Ale za to cała moja rodzina za nim przepada, zwłaszcza moja córcia. W sumie człowiek dorósł, grymasić nie wypada, więc jak jest to go grzecznie zjadam ;-). Kurcze, średnio dzisiaj zachęcam. No nic musicie uwierzyć na słowo, wszystkich z mojej rodziny. Jest Pycha!!!No i jeszcze jeden plus, rosół właściwie robi się sam 😉

Składniki:

  • 1-2 udka z kurczaka,
  • kawałek wołowiny,
  • 2 średnie marchewki,
  • mała pietruszka,
  • kawałeczek selera,
  • cebula,
  • liść pora,
  • pół pomidora,
  • pietruszka zielona,
  • koperek,
  • sól,
  • pieprz,

Przygotowanie:

Wstawiamy wołowinę i kurczaka. Jak zaglądaliście do moich przepisów, wiecie że mięso jest w pierwszej kolejności obgotowywane, tzn. wstawiam w takiej ilości aby zakryło mięso, a następnie po zagotowaniu, wylewam tę wodę z „burzynami” i po opłukaniu mięsa wstawiam je w nowej wodzie). W pierwszej kolejności wstawiamy wołowinę, dłużej gotuje się niż kurczak. Po zagotowaniu wody, zmniejszamy gaz ma się gotować, ale na małym ogniu. Po około 40-60 minutach, dodajemy do wody kurczaka. I dalej gotujemy na malutkim ogniu (rosół nie może się mocno gotować, jak również nie można przykrywać garnka przykrywką, bo zmętnieje). Po jakiejś pół godzinie, dodajemy warzywa. W przypadku rosołu, im mniej kroimy warzywa tym lepiej. A zatem marchewka, pietruszka korzeń i seler w całości. Następnie cebula, ja zawsze ją podsmażam na gazie (kiedyś takie rzeczy robiło się na kuchni, teraz troszkę ciężko by było, nagrzewam palnik i kładę na nim obraną cebulę, podpiekam z dwóch, trzech stron i wrzucam do garnka. Teraz można dodać przyprawy. Sól, pieprz, trochę vegety (zazwyczaj staram się jej nie używać, ale rosół to ten wyjątek). Na koniec wrzucamy liść pora, zieloną pietruszkę nie pokrojoną, koper, również w całości i pomidorka.

Teraz na talerz wykładamy makaron, lub też pyszny makaron zrobiony przez nas 😉 Posypujemy zieloną pietruszką (pokrojoną) i lejemy rosołek.

SMACZNEGO!!!

30
01
2013

Niezwykle proste w wykonaniu, już chyba nic prostszego na tym blogu nie będzie. Niezwykle smaczne, uwielbiają je wszyscy malucha do… starucha? 🙂 Żartuję, chciałam powiedzieć, że chyba nie ma osoby która by ich nie lubiła, no chyba że ktoś z reguły nie lubi słodkości. Do tego można je robić z dżemem, marmoladą, czekoladą, świeżymi owocami, z czym dusza zapragnie. Lub też co mamy w domu 😉

Składniki:

  • 1 jajko,
  • 2 żółtka,
  • 2/3 szklanki cukru,
  • 3  szklanki mąki pszennej,
  • 3 łyżeczki proszku do pieczenia,
  • 1 kostka margaryny,
  • szczypta soli,

Wykonanie:

Jedyne o czym trzeba pamiętać, to to żeby wyjąć margarynę wcześniej, żeby była miękka. A teraz zagniatamy ciasto ze wszystkich składników. Kroimy kawałek ciasta i rozkładamy na  grubość około 0,5 -1cm (wałkiem ciężko jest to zrobić, gdyż ciasto się klei, trzeba troszkę podsypać mąką). Wycinamy foremkami do babeczek (ja mam w domu metalowe). Wykładamy wyciętymi kawałkami ciasta foremki (wcześniej wysmarowane tłuszczem, margaryną, lub masłem). Wkładamy do piekarnika, temperatura standardowo 180°C i podpiekamy przez około 10 minut. Jak troszkę wyrosną wyjmujemy z piekarnika i nakładamy dżem, lub owoce, a na koniec zakrywamy ciastem. Ja ciasto rwę na kawałeczki i tak przykrywam dżem. Następnie znowu do piekarnika, na jakieś 10-15 minut, aż się zarumienią. GOTOWE!!!!


Smacznego!!!

To kolejne danie z cyklu, nie dla każdego! Choć według mnie każdy powinien spróbować wszystkiego w życiu. Skoro ludzie jedzą ślimaki, robaki, ptaszki i inne cuda. To co takie żołądki drobiowe. 3/4 ludzi z tych którzy się zarzekają, że to nie dla nich gdyby im podstawić pod nos nie mówiąc co to jest wcinaliby i tyle. Ja oczywiście bardzo lubię, zresztą gdybym nie lubiła nie zamieszczałabym tego dania w moim wyśmienitym menu 😉 Zamiast żołądków można spokojnie użyć serduszek. Robi się tak samo. Jedyna różnica… w nazwie 🙂 A zatem zachęcam i nie bójmy się … eksperymentować!!!

Składniki :

  • 0,5 kg żołądków drobiowych,
  • 1 marchewki,
  • koperek,
  • śmietana 18% – 4-5 łyżek,
  • 2 łyżka mąki pszennej,
  • 1 czubata łyżeczka mąki ziemniaczanej,
  • ziele angielskie – 4-5,
  • liść laurowy – 2-3,
  • vegeta,
  • sól,
  • pieprz,

Wykonanie:

Żołądki należy dokładnie opłukać i obrać, a następnie pokroić na 4 części. Wstawiamy żołądki w wodzie (ja w garnku ok 2,5 litra), dodajemy liść laurowy i ziele angielskie. I gotujemy je przez około 1 godzinę. Dodajemy pokrojoną w talarki marchewkę, doprawiamy wedle uznania, solą, pieprzem, vegetą. Gotujemy do momentu aż żołądki będą miękkie. U mnie to trwało kolejną godzinę. Teraz dodajemy koperek (najlepiej świeży lub mrożony). Na koniec zaprawiamy mąką i śmietaną. Standardowo, mieszamy śmietanę z mąkami. Dodajemy zimnej wody. Następnie po dokładnym wymieszaniu (żeby nie było grudek), dodajemy kilka łyżek gorącego wywaru z sosu. I wlewamy na gotujący się sos. Gotujemy jeszcze kilka minutek i gotowe. Podajemy z ziemniakami, kaszą, ryżem jak kto woli, no i oczywiście surówką.

Smacznego!!!

28
01
2013

Co prawda nie jest to danie popisowe, pokazowe, i tak naprawdę nic szczególnego. Ale zamieszczam, zrobiłam je jako dodatek do łososia którego przepis znajdziecie oczywiście na moim blogu. Poza tym nigdy jakoś nie pomyślałam żeby warzywa łączyć. W sensie takie misz masz. Mój przyjaciel Tomek kiedyś dał mi spróbować i od tej pory często goszczą na moim stole. Można je przygotowywać jak tylko sobie zapragniecie. Smażone na patelni, pieczone w piekarniku, gotowane, czy tez jak ja to robię odkąd jestem szczęśliwą posiadaczką parowaru, na parze. Do warzyw, również wiele możliwości, sosy serowe, czosnkowe, przyprawy, czy też tak jak ja dzisiaj masełko z przyprawami (ostatnio odkryłam przez przypadek, pycha!). Jest to naprawdę super alternatywa, dla zwykłych ziemniaków. I pasują do wszystkiego. Na blogu znajdziecie je również Warzywka przy skrzydełkach. Ja uwielbiam wszystkie warzywa, a wy dodajcie co wam tylko pasuje!!!

WARZYWA

Składniki:

  • 1 cukinia,
  • 6 ziemniaków,
  • 2 marchewki,
  • pół małego selera,
  • 10 pieczarek,
  • pół bakłażana,

Przygotowanie:

Ziemniaki obieramy i kroimy. Pytacie w jaki sposób? Hmm.. tak jak wam smakuje najlepiej. Cukinii nie obieram i kroję w talarki, ziemniaki w kawałki, marchewka w talarki, seler- paseczki. Pieczarki na pół. Bakłażana obieram, i kroję w grubą kostkę. Na parowar, około 40 minut i warzywka gotowe!!!

SOS DO WARZYW:

Składniki:

  • 1/4 kostki masła,
  • papryka słodka,
  • koperek,
  • czosnek,

Przygotowanie:

Rozpuszczamy masło, dodajemy wszystkie przyprawy i starty czosnek. Chwilkę podpiekamy i voila !!!

Warzywka polewamy sosem i zajadamy!!!

 

Warzywa mieszamy z sosem i podajemy ze skrzydełkami.

Smacznego!!!

28
01
2013

Łosoś należy do grupy najszlachetniejszych ryb. Mało tego, jest uznawany za jeden z najzdrowszych gatunków ryb. Łosoś ma wysoką wartość odżywczą, ale uwaga drogie Panie ten sam łosoś jest dość kaloryczny. Kiedyś łososia można było znaleźć na niewielu stołach, ale dziś… Łosoś jest wszędzie, dosłownie wszędzie. A sklepy prześcigają się w promocjach, więc jak można, pytam jak można od czasu do czasu nie zafundować sobie Łososia?!!! Hmm… chyba bym przeżyła, szczerze powiedziawszy, ale stoją na przeszkodzie dwie rzeczy… Mój Mąż i Lidl! A zatem kochani dziś łosoś 😉 W tej wersji smakuje mi najlepiej, choć nie zaprzeczam że wielu nie próbowałam. Bardzo prosty przepis od koleżanki Agi (która notabene jest miłośniczką łososia).

Składniki :

  • 2 filety z łososia,
  • 1 duża pomarańcza,
  • pół cytryny,
  • biały pieprz,
  • kilka plasterków masła,

Wykonanie:

Łososia wcześniej marynujemy (ja robię to wieczorem, dzień przed przygotowaniem). Rybkę z dwóch stron posypujemy pieprzem. Na dnie naczynia wyciskamy pół pomarańczy, ja miąższ też zostawiam, i kroimy kilka plasterków cytryny. Układamy łososia, i na górze powtarzamy, pomarańcza i cytryna. I oto cała filozofia marynaty. Wstawiamy do lodówki na noc. Ja paruję rybkę w parowarze, ale równie dobrze można przygotować ją w piekarniku. Łososia wykładamy na folię aluminiową, kładziemy na niego kawałeczek masła, zawijamy. I teraz w zależności jak komu wygodnie, u mnie w parowarze siedzi około 20-25 minut. Ale tak jak mówiłam równie dobrze można do piekarnika, mniej więcej taki sam czas, temperatura 180°C.

Bon appetit!